Wednesday, 29 April 2009

Czy Polacy nadal postrzegani sa jako tania sila robocza?

Ok, niby proste pytanie, ale czy odpowiedz rowniez jest prosta?
Nie do konca...
Od wstapienia Polski do Unii Europejskiej minelo juz szesc lat, co pociagla za soba otwarcie rynkow pracy w wielu krajach EU. Wielu z Nas, wlasnie wtedy podjelo kluczowe decyzje o wyjezdzie za granice.
Co tak naprawde na Nas czekalo? Czy obywatele krajow unijnych czekali na Nas z otwartymi rekami? Otoz nie dokonca. O polakach zawsze krazyly opinie swietnych fachowcow w wielu dziedzinach np: budownictwo, medycyna, informatyka, wszystkie dziedziny nauk scislych.
Ale niestety bardziej bylismy znani z tego ze bedziemy pracowac za bardzo niskie stawki, ktorych "lokalni" nawet nie biora pod uwage. Kto znal jezyki obce mogl liczyc na znalezienie pracy w adwekwatnym dla siebie zawodzie, ale kto go nie znal niestety nie mial juz takie szczescia i nie mogl sobie pozwolic na przebieranie w ofertach.
3/4 Polakow, ktorzy wyjechali miedzy 2003-2005 niestety musiala sie przekwalifikowac i wykonywac prace w zupelnie innych zawodach, czesto gorszych niz w polsce, ale za wieksze pieniadze. I wlasnie to nam wyrobilo opinie! Polak- sumienny i odpowiedzialny pracownik, ktory potrafi wszystko...
Wiekszosc trafila do cateringu, gdzie podobnie jak ja wykonywala wszelkiego rodzaju prace.
Czesto ludzie z wyzszym wyksztalceniem z ceniacych sie uczelni podejmowali sie zawodow takich jak: pomywacz, pomoc kuchenna, kucharz, kelner, housekeeper itd.
Ja osobiscie zaczolem w przetworni rybnej!!! Chyba nie musze Wam tlumaczyc co to za praca byla, nie o to tu chodzi, ale puzniej mylem gary, zaczolem pracowac jako kucharz. Po 4 latach wyladowalem w kuchnii z gwiazdka michelina jako souse Chef, pol roku pozniej bylem juz szefem kuchni. Bylem z siebie dumny, bo przeciez w polsce nigdy nie mialem doswiadczenia w gotowaniu, i wlasnie tu w szkocji wypracowalem sobie droge.
Ci, ktorym udalo sie znalejc zatrudnienie w swoich zawodach mieli wiecej szczescia niz ja, czy kto kolwiek inny.
Jak bylo Z wami?
Podzielcie sie swoimi doswiadczeniami i moze wspolnie dojdziemy do jakiejs konkluzji.
Czekam na Wasze odpowiedzi.
Andrzej

No comments:

Post a Comment